Muzycznie po szynach orkiestra mknie 

Muzyczny pociąg kolejny raz wyjechał na tory. Tym razem muzycy pod dyrygenturą Przemysława Ślusarczyka koncertowali na stacjach między Kluczborkiem a Grodkowem. We wspólną podróż wybrało się kilkaset osób.

Wiosna w województwie opolskim, to piękna przyroda i organizowane w tym czasie wydarzenia artystyczne. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych jest niewątpliwie „Kolej na orkiestrę, czyli Opolski Ekspres Dęty”. Ten po torach województwa opolskiego podróżował już dziewiąty raz. Oryginalny pomysł Przemysława Ślusarczyka skupia muzyków z orkiestr dętych z Grudzic,  Politechniki Opolskiej oraz  działającej przy Zespole Szkół Elektrycznych im. T. Kościuszki w Opolu. – To okazja do wspólnego koncertowania. Jest to nasza jedenasta trasa, ponieważ przez dwa lata wyjeżdżaliśmy dwukrotnie w ciągu roku. Tegoroczny finałowy koncert odbył się w Grodkowie. To właśnie tutaj pasażerowie mieli też okazję do zwiedzanie miasta – mówi Ślusarczyk.

Pociąg wyruszył z Kluczborka punktualnie o godzinie 10:40. Uroczyście odprawił go marszałek Andrzej Buła, który przywitał muzyków i Opolan wsiadających na początkowym przystanku wyprawy.

Każdy koncert na kolejnych stacjach to około 20 minut standardów jazzowych oraz muzyki rozrywkowej. Za każdym razem przygotowywany jest inny repertuar. Tym razem można było z muzykami zanucić „Lubię wracać tam, gdzie byłem już”, „Tiger Rag”, CHIHUAHUA.

Waldemar Matkowski, miłośnik kolei, mówi, że muzykowanie na na stacji bardzo mu się podoba. – Od małego dziecka pasjonuję się pociągami, cała moja rodzina pracowała na kolei. Sam przygotowuję imprezy przybliżające kolejnictwo. To jest bardzo dobry pomysł, który zachęca do podróżowania pociągami – uważa Matkowski.

Pierwszy raz w muzyczną podróż wybrała się z swoim wnukiem pani Iwona. – Rzadko korzystam z pociągu, a tutaj przez cały dzień można w atrakcyjny sposób spędzić czas. Jestem tutaj z wnukiem, chcę mu pokazać, jak wygląda nasze województwo – dodaje.

Trzynastoletni Filip Kacperkiewicz najbardziej zadowolony jest z upominków, jakie dostał w trakcie podróży. I choć nie mógł przez większą część podróży oderwać oczu od smartfona, uważa, że pociąg jest najlepszym sposobem na przemieszczanie się z miejsca na miejsce. – Do uczestnictwa zachęcił mnie mój kolega, z którym się znam od przedszkola. Właśnie razem siedzimy i bardzo dobrze się bawimy – mówi.

Do pociągu wsiedli też przyszli kolejarze. – Piękna trasa, polecam wszystkim takie muzyczne święto. Sam uczę się w szkole kolejowej w Tarnowskich Górach. Mam nadzieję, że będę pracować na trasach, które prowadzą przez Opolszczyznę – mówi Jakub. Piotrek, który również wybrał się w podróż zaznacza, że to jedyna okazja do tego, aby muzycznie spędzić sobotę.

Przemysław Ślusarczyk przyznaje, że pomysł na muzykę w pociągu, jak to w życiu bywa, zrodził się przypadkowo. W 2009 roku podróżował z Opola do Wrocławia. W Oławie zauważył, że do przedziału, w którym siedział, wsiedli członkowie orkiestry. – Wtedy przygotowywali się do jakiegoś koncertu i zaczęli grać po cichu. Pomyślałem, po co cicho, niech będzie to prawdziwy koncert w pociągu. I tak to się zaczęło – wspomina z ekspresją dyrygenta Ślusarczyk.

Za rok będzie kolejna podróż, ale  już teraz bilans jest imponujący. Przez te wszystkie lata orkiestra przejechała 1500 kilometrów i zatrzymywała się na 50 przystankach. Ślusarczyk nie zdradza, jak będzie wyglądał jubileuszowy Ekspres Dęty.

Ci, którzy nie zdążyli na stację, powinni przygotować się do żeglowania. Bowiem 26 maja będzie można uczestniczyć w podróży nie po torach, ale po wodzie „Z orkiestrą po Odrze”.

Inicjatywa odbywa się przy wsparciu Samorządu Województwa Opolskiego i spółki Przewozy Regionalne. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

kk/pw

Nasze serwisy