Nasza kluczborska bajka

Zakład Aktywności Zawodowej w Kluczborku oficjalnie otwarty. To miejsce, gdzie znaleźli zatrudnienie niepełnosprawni. Zlecana jest tutaj produkcja elementów dla potrzeb lokalnego biznesu.

Zakład Aktywności Zawodowej w Kluczborku mieści się w miejscu dawnej Fampry, która przez lata popadała w ruinę. Dzięki rewitalizacji miejsce to stało się centrum integracji społecznej. Obok ZAZ-u swoją siedzibę znalazła również świetlica środowiskowa Parasol.

Pomysł na utworzenie Zakładu Aktywności Zawodowej zrodził się w 2005 roku w trakcie wizyty studyjnej w Niemczech. Jak zaznacza Małgorzata Kwiring-Pondel, pomysłodawczyni i założycielka Środowiskowego Domu Samopomocy w Kluczborku, ZAZ jest najwyższym stopniem w rehabilitacji osób z niepełnosprawnościami. – Tutaj w warunkach specjalnych znajdują oni zatrudnienie, ale co najważniejsze, uczą się zawodu. Jest to również forma terapii i wspierania tych osób. Dla nas najważniejsze jest to, że wytwarzane są tutaj rzeczy niezbędne w produkcji przemysłowej  naszych firm. Pracownicy przygotowują m.in. elementy wykorzystywane w produkcji samochodów – opowiada Małgorzata Kwiring-Pondel.

Kluczborski zakład obecnie uruchomił trzy pracownie. W jednej wykonywane jest rękodzieło, a w dwóch następnych składane są podzespoły. – Pracownicy bardzo lubią wykonywać swoje obowiązki – dodaje Małgorzata Kwiring-Pondel.

Dodajmy, że wcześniej pracownicy uczestniczą w zajęciach  środowiskowego dom samopomocy i tam przygotowywani są wykonywania bardziej skomplikowanych prac. Kierownik zakładu Marzena Olejnik podkreśla, że oprócz pracy, uczestnicy przechodzą rehabilitację zawodową – Przygotowujemy ich do tego, aby odnaleźli się na wolnym rynku pracy. Oferujemy wsparcie psychiatry, psychologa. Nasi pracownicy w innych warunkach w wielu sytuacjach mogliby sobie nie poradzić. Dostosujemy pracę do warunków i umiejętności naszego pracownika. Praca ma rozwijać – podkreśla.

Burmistrz Kluczborka Jarosław Kielar mówił podczas otwarcia: – To zawsze było miejsce użyteczne. Po wojnie był tutaj jeden z największych zakładów, gdzie produkowano urządzenia dźwigowe. W 2007 roku przejęliśmy ten teren, który był już nieużyteczny. Teraz jest tutaj miejsce gdzie mogą przyjść mieszańcy, a niepełnosprawni odnaleźć swój sposób na życie. To jest nasze centrum Kluczborka – cieszy się burmistrz.

Dodajmy, że rewitalizacja kosztowała ponad 12 milionów złotych, a dofinansowanie ze strony urzędu marszałkowskiego wyniosło 7 milionów złotych z Regionalnego Programu Operacyjnego. Marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła zauważa, że miejsce to jest związane z wrażliwością pomysłodawczyni Małgorzaty Kwiring-Pondel. – Pamiętam, że na początku dzięki pracy pani Małgosi na rzecz tego środowiska, niepełnosprawni znaleźli wytchnienie. Wszystko zaczęło się w pięciu pokojach, gdzie najpierw zorganizowano czas i miejsce rehabilitacji tego środowiska. To sukces całej kadry. Dziś ta wrażliwość przeniosła się na kilka miejsc w gminie, w Kuniowie i samym Kluczborku. Był tutaj zapał i determinacja. Rewitalizacja była robiona dla kogoś – dodaje Andrzej Buła.

Dodajmy, że samorząd województwa dopłaca 10% do każdego pracownika zatrudnionego w obecnie pięciu  Zakładach Aktywności Zawodowej w województwie opolskim.

Nasze serwisy