Nasza najbliższa przyszłość w UE

Co nas – jako region – czeka w przyszłej perspektywie unijnej?  Jakie szanse mają samorządy, w tym także samorząd województwa opolskiego, na udział w Krajowym Programie Odbudowy? O tym m.in. mówili eksperci podczas konferencji dla samorządów, zorganizowanej przez urząd marszałkowski.

Współpracujący z naszym regionem od wielu lat prof. dr hab. Jacek Szlachta ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspert ds. polityki spójności oraz rozwoju regionalnego oraz dr Radomir Matczak, ekspert ds. rozwoju regionalnego, byli gośćmi konferencji organizowanej przez urząd marszałkowski dla samorządów lokalnych w dniu 10 września w Sulisławiu.

Marszałek Andrzej Buła podkreślał, że zarząd województwa bardzo często, niemal regularnie,  spotyka się z samorządowcami, a mimo obecnej sytuacji covidowej nadal pozostaje z nimi w ścisłym kontakcie. Profesor Jacek Szlachta nazwał to dobrą kulturą współpracy, jaką zauważył w naszym regionie. – Ta kultura współpracy powoduje, że z satysfakcją zarządzamy funduszami europejskimi w tej perspektywie. I wydaje się, że jeżeli będziemy się nadal dobrze komunikować i współpracować co najmniej przez najbliższe miesiące,  to przygotujemy dobre projekty do realizacji do 2030 roku – mówił marszałek.

 

Wyzwania są większe niż obecnie

Profesor Jacek Szlachta na samym początku zauważył, że wbrew wcześniejszym enuncjacjom prasowym środki na rzecz Polski w latach 2021-2027 są większe niż te, które mamy do dyspozycji w obecnym  okresie.  – Stało się tak m.in. przez to, że mamy globalną epidemię koronawirusa, mamy jej bardzo negatywne konsekwencje dla gospodarki. Konieczność odbudowy gospodarki spowodowała dość nietypowe zachowanie Komisji Europejskiej, która zdecydowała się na pożyczanie pieniędzy w imieniu państw członkowskich, inwestując te pieniądze w krajach unijnych– mówił profesor.   – W tzw. umowie partnerstwa dla Polski jest trochę mniej niż obecnie – mniej więcej o około 20 procent – informował wskazując, że teraz wiele zależy od rządu i od tego, jak zostaną skonstruowane poszczególne koperty tej pomocy – czyli programy sektorowe i programy regionalne. Profesor wskazywał, że dobrą wiadomością dla nas jest to, że przewiduje się, jak do tej pory, 16 programów regionalnych i z prowadzonych rozmów wynika, że przeznaczy na te programy około 40 procent alokacji, czyli podobnie, jak obecnie. Szacując ostrożnie kwotę dla opolskiego, profesor mówił, że pracując nad regionalnym programem, wyliczył ją na około 760 milionów euro w cenach stałych, a po przeliczeniu z dwuprocentową inflacją w cenach bieżących około 860 milionów euro.  – To cały czas są nasze szacunki – zastrzegał Jacek Szlachta.

– Ale to znacznie trudniejsze środki niże te dostępne aktualnie – zwracał uwagę profesor Szlachta. – Zakłada się wyższy, bo aż 30-procesntowy poziom współfinansowania projektów ze środków własnych (do tej pory to 15%) , zamiast reguły n+3 będzie obowiązywała reguła n+2, czyli konieczność zamknięcia finansowego programów do 2029 roku, są też modyfikowane kierunki wydatkowania pieniędzy unijnych – wymieniał profesor.

Profesor Szlachta podkreślał natomiast, że bardzo przydatne będą nasze regionalne umiejętności planowania w układzie subregionów, bo to oznacza wielu partnerów w regionie, potrafiących poruszać się w przestrzeni funduszy europejskich. – W regionie jest potencjał, który na pewno pomoże znaleźć się jak najlepiej w tych nowych wyzwaniach – stwierdził.

 

Wykorzystać kryzys, żeby przyspieszyć

O Krajowym Planie Odbudowy mówił dr Radomir Matczak. – Pierwszy raz na poziomie UE powiedziano, że koszty niewyciągnięcia wniosków z kryzysu związanego z pandemią mogą być większe niż koszty samego kryzysu. Stąd ten bardzo nietypowy instrument odbudowy – powiedział na początek. – Szacuje się, że w Polsce ten Krajowy Plan Odbudowy to będzie mniej więcej jedna trzecia wszystkich środków unijnych, które będą przeznaczone dla naszego kraju w najbliższych latach – mówił.

Zwracał natomiast uwagę na to, żeby traktować ten plan w sposób, który pozwoli krajowi przyspieszyć i wykorzystać kryzys, żeby pójść mocniej do przodu, zwłaszcza w dziedzinach, które teraz nie są naszą najmocniejsza stroną. – Stąd jest nacisk, żeby przed dyskusją o projektach, mówić najpierw o reformach. A z tym może być u nas problem, bo w liczbie reform jesteśmy dobrzy, gorzej z ich efektami – zauważał.

Przestrzegał, żeby nie traktować Planu jako „bankomatu” dla realizacji pomysłów z listy życzeń, by nie przekierowywać do Planu projektów, planowanych w Polityce Spójności i nie dawać na siłę przedsięwzięciom charakteru anty-kryzysowego. – Warto natomiast proponować rozwiązania systemowe, a na ich podstawie projekty rozwojowe, współpracować nad pomysłami rozwiązań na poziomie regionu i korporacji samorządowych i pamiętać o sektorze prywatnym i o komponencie „pożyczkowym – podkreślał.  Mówiąc o opolskich propozycjach złożonych do Krajowego Planu Odbudowy ekspert zauważał, że jest duża szansa, że pewna część tych przedsięwzięć będzie realizowana, ale cały czas warto myśleć w kategoriach ich efektów i zmian systemu.

 

Marszałek zwracał uwagę na nowy sposób myślenia, o którym mówili eksperci, a który powinien towarzyszyć wszystkim w podejściu zarówno do nowego programu regionalnego na lata 2021-2027, jak i Krajowego Programu Odbudowy. – Ten nowy sposób myślenia może nam pomóc w tym, żeby nasze projekty zyskały akceptację najpierw na poziomie rządowym, a potem w Komisji Europejskiej – mówił.

VR

 

Zapis filmowy z konferencji dostępny na fb: https://www.facebook.com/opolskie/videos/1292771477732802/

Nasze serwisy