40. lecie bez radości

Żołnierze w stanie rezerwy spotkali się na opolskim Ostrówku. Debatują w trakcie konferencji zatytułowanej „40. lecie Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. Żołnierz zawsze wierny ojczyźnie i narodowi” organizowana przez Zarząd Wojewódzki Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. Główny temat to marginalizacja tego środowiska.

Zamiast radości rozgoryczenie. W takiej atmosferze przebiegają obchody 40. lecia Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. Pułkownik Marek Bielec, żołnierz w stanie spoczynku, prezes Związku Żołnierzy Wojska Polskiego nie kryje żalu z powodu marginalizacji jego środowiska. – Te 40 lat to był okres dobry i zły. Zły jest szczególnie w ostatnich latach. Moi starsi koledzy, moje pokolenie,  młodsze pokolenie zostali uznani za niegodne do reprezentowania Ministerstwa Obrony Narodowej. Mam nadzieję, że przyjdzie czas zmian. Żołnierz nigdy nie miał i nie będzie miał związku z polityką. Żołnierz wykonuje zadania jakie mu postawiono. Nie może być wrogiem społeczeństwa czy rządzących. Żołnierz zawsze bronił drugiego człowieka. Wierzymy, że prawda zwycięży – zaznacza Marek Bielec.

Marszałek województwa Andrzej Buła dodaje, że jubileusz to ludzie. – Dziś jest moment kiedy chcemy z pamięcią i wdzięcznością podziękować tym, którzy swoją karierę poświęcili bezpieczeństwu kraju. Historia nie zaczyna się z daną ekipą rządzącą. Nie powinniśmy więc jej wymazywać. Powinniśmy dostrzegać, że przed nami ktoś budował rzeczywistość w której żyjemy. Związek przechodził różne etapy, od wyprowadzenia wojsk Radzieckich po wstąpienie do Unii Europejskiej i sojuszu z NATO – zaznacza marszałek Andrzej Buła.

Pułkownik Edward Łakomy, prezes Koła nr 25 Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ zachwala współpracę z związkiem. – Nasza współpraca polega głównie na zadaniach roboczych. Zastanawiamy się nad tym co możemy zrobić wspólnie. Związek bardzo zasłużył się naszej ojczyźnie. Choć wspólnie mamy obecnie wiele problemów, to nie przeszkadza nam w naszej pracy – dodaje Edward Łakomy.

Pułkownik Mirosław Karasek były Szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Opolu zauważa, że ostatnie czterdzieści lat historii państwa opiewało w wiele wydarzeń. – Tak było też z naszym związkiem. Szukaliśmy swojego miejsca, przechodziliśmy transformacje. Otworzyliśmy się nie tylko na byłych żołnierzy ale też na służbę stałą. Stowarzyszenia i związki dla naszego środowiska są bardzo ważne. W perspektywie wstąpienia do Unii Europejskiej, NATO czy EUROMIL nasz związek wniósł istotny wkład w to co działo się w armii. Niestety ostatnie lata są bardzo przykre. Cywilne kierownictwo obecnie brzydzi się tymi, którzy kiedyś oddali swoje życie za obronność ojczyzny. Dziś nie ma dla nas miejsca w siedzibie wojska. To zmieniło się z rozkazu w 2016 roku. Spotykamy się na działkach bądź wynajmujemy altanki. Pozbawiono nas siedziby – zaznacza Mirosław Karasek.

Dodajmy, że jubileusz był okazją do wręczenia odznaczeń związkowych oraz Odznaki Honorowej „Za Zasługi dla Województwa Opolskiego”.

 

Nasze serwisy