Sołtys to zaufanie i praca

Najstarsi stażem sołtysi województwa opolskiego spotkali się na uroczystej gali w Filharmonii Opolskiej. Ponad 80 z nich otrzymało podziękowania za swoją pracę, a troje odznaczono Odznaką Honorową „Za Zasługi Dla Województwa Opolskiego”.

Ta trójka to Zenon Duda, sołtys wsi Bielice, Władysław Pruszyński, sołtys wsi Wydrowice oraz Teresa Podolska z sołectwa Olszowa.

Jak wspomina Władysław Pruszyński, sołtys od 39 lat, początki nie były łatwe, ale przypadały na czas kiedy popularny był czyn społeczny. – Jeszcze za PRL zbudowaliśmy własnymi siłami przystanek autobusowy i tak potrzebny sklep. Wcześniej każdy marzył, aby na miejscu kupić chleb, cukier czy proszek do prania. Już współcześnie powstał ogródek jordanowski. Wieś tętni życiem, integruje się dzięki festynom, dożynkom, imprezom okolicznościowym – mówi Pruszyński.

Marszałek Andrzej Buła mówi o sołtysach, że to ludzie bezinteresowni. – To osoby, które budowały w Polsce demokrację. Wybory na sołtysa zawsze odbywały się demokratycznie. Te osoby nie boją się oceny ludzi i mają pomysł na swoją miejscowość. Zawsze mieli bardzo dużo obowiązków. Przez te 20 lat uczyliśmy siebie nawzajem. Jako samorząd województwa wsłuchujemy się w oczekiwania mieszkańców wiosek – dodaje.  Norbert Krajczy, przewodniczący sejmiku województwa opolskiego, dodaje, że sołtysi to osoby, które są znane mieszkańcom i przez nich wskazywane. – Niestety, jest coraz  mniej tych, którzy chcą pełnić tę funkcję. A to jest istotne, bo Polska samorządna właśnie zaczyna się w sołectwach. Sołtys jest jak sędzia, często rozstrzyga spory, które mogłyby trafić na wokandę – mówi.

Maria Rogucka z Wilamowic Nyskich sołtysem jest od ponad 40 lat. – Sołtys na początku jako jeden z nielicznych miał rower i poważną funkcję. Wbrew obiegowej opinii nie miał telefonu. Najtrudniejszy dla mnie był rozdział kartek, a odpowiedzialne było prowadzenie ksiąg. Najważniejszym momentem dla wsi była powódź z 1997 roku. Przykre konsekwencje. Największy sukces, to kanalizacja i zwodociągowanie miejscowości. Kiedyś ludzie sobie bardziej pomagali. Latem w trakcie sianokosów organizowaliśmy tak życie, że na wszystko wystarczało czasu. I na pracę w polu, i na pracę na rzecz miejscowości – wspomina.

W trakcie uroczystości o sukcesach opolskiej wsi mówił członek zarządu województwa opolskiego Antoni Konopka. Przedstawił historię rozwoju sołectw. – Sołtysi mają wielki wkład w rozwój naszego województwa. Można śmiało mówić o marce opolskiej wsi. Dla mnie przełomową chwilą było powołanie funduszu sołeckiego. To ludzie zaczęli sami decydować, na co chcą wydawać pieniądze – mówi Konopka.

Poseł na sejm Ryszard Wilczyński, były wojewoda i pomysłodawca projektu Odnowy Wsi, mówi o tym, że wieś dziś jest nowoczesna i często przyciąga ludzi, którzy na jej rzecz rezygnują z mieszkania w miastach. – Wspominam czasy, kiedy ponad 20 lat temu zainicjowałem program Odnowy Wsi. Był on pozytywnym impulsem wyjścia z szoku transformacji systemowej. To było zupełnie inne podejście, które dało nadzieję i wiarę, że można wziąć sprawy we własne ręce. Powstawały pierwsze projekty. Wieś opolska była już zorganizowana, ale strategia stała się zapalnikiem do jej rozwoju i zmian. Na naszym przykładzie powstał fundusz sołecki. Jakość życia na wsiach znacząco się zmieniła. Ludzie wsi wiedzą, że jak coś chce się mieć, należy się zaangażować – mówi Wilczyński.

 

Józef Kramach z Wawelna podkreśla, że nowoczesny sołtys potrafi korzystać ze środków europejskich. – Nauczyliśmy się pisać projekty, wykorzystywać możliwości jakie dają konkursy. Dzięki temu inwestujemy i budujemy – wyjaśnia. Małgorzata Pietroczuk z Karłowic Wielkich uważa natomiast, że kobieta sołtys ma nieco inne podejście do zarządzania niż mężczyźni. – To taka kobieca ręka, która częściej dba o szczegóły. Kobiety sołtyski częściej zwracają uwagę na piękno swoich miejscowości – uważa.

Ryszard Galla, poseł mniejszości niemieckiej obecny na uroczystości, dodaje: – W sołectwach podopolskich być sołtysem, to być człowiekiem otwartym na różnorodność kulturową i narodową. To tutaj rodziło się pojednanie, wsłuchiwanie się w większość i mniejszość.

PW

Nasze serwisy