Bezpieczeństwo i odporność warunkiem rozwoju. IV Regionalny Kongres Bezpieczeństwa Województwa Opolskiego

Bezpieczeństwo coraz częściej przestaje być tematem, o którym rozmawiamy dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś niepokojącego. Dziś jest jednym z warunków sprawnego funkcjonowania mieszkańców, samorządów i firm. O tym, jak budować odporność regionu, jak przygotowywać się na sytuacje kryzysowe i dlaczego bezpieczeństwo może być także impulsem rozwojowym, rozmawiali uczestnicy IV Regionalnego Kongresu Bezpieczeństwa Województwa Opolskiego.

Kongres po raz czwarty zgromadził przedstawicieli samorządów, służb, ekspertów oraz środowiska gospodarczego. Tym razem rozmowa została podzielona na trzy ważne obszary: bezpieczeństwo biznesu i cyberzagrożenia, gotowość samorządów na sytuacje kryzysowe oraz bezpieczeństwo na drogach.

Otwierając kongres, marszałek województwa opolskiego Szymon Ogłaza przypomniał, że pierwsza edycja wydarzenia powstała z potrzeby rozmowy o bezpieczeństwie i z przekonania, że w regionie brakowało wówczas miejsca, w którym można byłoby spojrzeć na ten temat kompleksowo.

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Bezpieczeństwo stało się jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej, a samorządy coraz mocniej angażują się w budowanie odporności swoich społeczności.

– Bezpieczeństwo to potrzeba, która od zawsze jest bardzo wysoko w hierarchii naszych potrzeb. Szczególnie po wydarzeniach za naszą wschodnią granicą nabrało bardzo wyraźnego waloru i stało się potrzebą powszechną wśród naszych mieszkańców – mówił marszałek województwa opolskiego Szymon Ogłaza.

Podkreślał, że rolą samorządu jest odpowiadanie na potrzeby mieszkańców, także wtedy, gdy nie wszystkie kwestie bezpieczeństwa należą bezpośrednio do jego kompetencji. Wskazywał przy tym na znaczenie współpracy z wojewodą i służbami.

– Łączącym wszystkich mianownikiem jest właśnie to, że pracujemy na rzecz poczucia bezpieczeństwa naszych mieszkańców, czyli na rzecz dobrostanu naszych mieszkańców. – dodaje marszałek.

To właśnie współpraca i wymiana doświadczeń były jednym z najważniejszych motywów tegorocznego kongresu. Jak zaznaczał marszałek, bezpieczeństwa nie buduje się wyłącznie w sytuacji kryzysowej. Najważniejsza jest codzienna, konsekwentna praca.

– Pamiętajcie Państwo, że jest też wartość tego, że jesteśmy w jednym pomieszczeniu wszyscy, że mamy okazję porozmawiać nie tylko o tych rzeczach, które wywołują nasz duży niepokój, ale również o naszej codzienności. A ta codzienność to jest konsekwentne i trwałe budowanie bezpieczeństwa wśród naszych mieszkańców – zaznaczył marszałek województwa opolskiego Szymon Ogłaza 

Jednym z mocnych punktów kongresu było wystąpienie Piotra Koniecznego z Niebezpiecznik.pl. Jego prezentacja „Firma pod ostrzałem. Jak naprawdę zaczynają się cyberataki” pokazała, że cyberzagrożenie nie zawsze wygląda tak, jak wyobrażamy sobie atak hakera.

Często zaczyna się znacznie wcześniej. Od informacji, które firma sama zostawia w internecie. Od profili pracowników, danych o strukturze organizacji, nazwisk osób odpowiedzialnych za księgowość czy zarządzanie. Z pozornie nieistotnych elementów można zbudować obraz firmy, a później wykorzystać go do przeprowadzenia ataku.

Konieczny pokazywał przykłady, w których przestępcy dokładnie przygotowywali się do działania.
W jednym z omawianych przypadków analizowali informacje dostępne na LinkedInie, ustalali, kto pracuje w firmie, kto znajduje się w zarządzie i kto zajmuje się finansami. Następnie próbowali wykorzystać te dane w komunikacji z pracownikami.

Ważnym elementem wystąpienia była także sztuczna inteligencja i technologia deepfake. Konieczny zwracał uwagę, że możliwości tworzenia fałszywych nagrań głosu czy obrazu są coraz większe, ale jednocześnie przestrzegał przed myśleniem, że każdy głośny przypadek oszustwa musi być efektem zaawansowanego deepfake’u.

W praktyce bardzo często nadal wystarczają sprawdzone metody socjotechniki, odpowiednio przygotowana wiadomość, podszycie się pod konkretną osobę i wykorzystanie informacji, które wcześniej udało się zebrać o firmie.

To ważna lekcja nie tylko dla dużych przedsiębiorstw. Cyberbezpieczeństwo zaczyna się od codziennej ostrożności, sprawdzania nietypowych próśb, ograniczania ilości informacji dostępnych publicznie
i świadomości, że człowiek może być równie ważnym elementem systemu bezpieczeństwa jak technologia.

Wątek cyberbezpieczeństwa płynnie przeszedł w rozmowę o gospodarce. Pierwszy panel kongresu „Bezpieczeństwo napędza rozwój. Czy region może zarabiać na odporności?” poświęcony był temu, jak bezpieczeństwo wpływa na funkcjonowanie przedsiębiorstw i rozwój regionu.

W dyskusji uczestniczyli Michał Wojczyszyn, dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki, mjr rez. Tomasz Bojar, były żołnierz Jednostki Wojskowej Komandosów, trener i konsultant ds. bezpieczeństwa, oraz Roland Krause z Peravia Development.

Rozmowa dotyczyła nie tylko zagrożeń, ale również możliwości, jakie daje rozwój sektora bezpieczeństwa. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność spełniania coraz wyższych wymogów, ale także możliwość wejścia na nowe rynki i uczestniczenia w projektach związanych z bezpieczeństwem
i obronnością.

To szczególnie ważny temat dla Opolszczyzny. Region rozwija współpracę z Polską Grupą Zbrojeniową
i buduje Opolski Klaster Obronności, który ma łączyć potencjał przedsiębiorstw, instytucji otoczenia biznesu i sektora obronnego.

Warunkiem wejścia przedsiębiorstw w ten obszar jest jednak odpowiednie przygotowanie. Chodzi między innymi o spełnianie wysokich standardów bezpieczeństwa oraz inwestowanie w kompetencje pracowników. Jak zapowiedział marszałek, wsparcie w tym zakresie ma oferować przedsiębiorcom również Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki.

Drugi panel przeniósł dyskusję z poziomu przedsiębiorstw na poziom samorządów. Pytanie było proste: „Kryzys zaczyna się lokalnie. Czy samorządy są gotowe?”

O doświadczeniach i przygotowaniu do sytuacji kryzysowych rozmawiali dr Bartosz Maziarz, dyrektor Biura Bezpieczeństwa UMWO, Andrzej Kasiura, burmistrz Krapkowic, oraz Hubert Ibrom, burmistrz Ujazdu.

Dla Opolszczyzny to szczególnie ważny temat. Region ma doświadczenia związane z powodziami
i innymi sytuacjami kryzysowymi. Właśnie te doświadczenia sprawiają, że samorządy muszą stale doskonalić swoje procedury i sposób działania.

Ważnym elementem panelu była wymiana doświadczeń. Także tych trudnych. Bo sytuacja kryzysowa nie jest momentem na szukanie winnych. Jest momentem, w którym liczy się wiedza, przygotowanie
i sprawna współpraca.

Trzeci panel poświęcono bezpieczeństwu ruchu drogowego. Wzięli w nim udział Robert Węgrzyn, członek Zarządu Województwa Opolskiego, Dominik Grabowski, sekretarz Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, oraz podkom. Elżbieta Sęktas, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Opolu.

Rozmowa dotyczyła między innymi infrastruktury, przepisów i zachowań kierowców. Jak wskazywał marszałek, w Polsce w ostatnich latach udało się znacząco ograniczyć śmiertelność na drogach. Nadal jednak wiele zależy od zmiany przyzwyczajeń i codziennych zachowań uczestników ruchu.

IV Regionalny Kongres Bezpieczeństwa pokazał, że bezpieczeństwo ma dziś wiele wymiarów. To odporność przedsiębiorstw na cyberataki, przygotowanie samorządów na powódź czy inne sytuacje kryzysowe, bezpieczeństwo na drogach, ale również edukacja i świadomość mieszkańców.

Ważne jest także to, że przy jednym stole spotykają się ludzie, którzy na co dzień odpowiadają za różne obszary bezpieczeństwa. Służby, samorządowcy, eksperci i przedsiębiorcy mogą dzięki temu nie tylko wymienić się doświadczeniami, ale też lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby. Bo odporność regionu nie powstaje z dnia na dzień. Buduje się ją krok po kroku, każdego dnia.

jo

Nasze serwisy